O tym, jak łączę kropki… i prokrastynuję

Pomysł na osobistego bloga chodził mi po głowie już od dłuższego czasu. Obiecałam sobie, że wypuszczę go w świat jeszcze w tym roku. 19 grudnia spełnia kryterium, chociaż jest już (ekhm) na granicy. Kilka słów o tym, dlaczego zwlekałam, znajdziesz na końcu tego wpisu. Na początek – o czym i po co będę pisać.

Jeden z moich ulubionych pisarzy – Mariusz Szczygieł napisał: Wszyscy jesteśmy dla siebie tylko etapami. Tę stronę traktuję jako miejsce do dzielenia się moimi etapami – tym, co mnie aktualnie inspiruje, z czego korzystam w roli Agile Coacha, lidera, trenera, czego i od kogo się uczę, co mi się sprawdza, a z czego wyciągnęłam lekcje… Będą teksty związane ze zwinnymi metodami, jak Scrum i Kanban, o myśleniu systemowym, Team Coachingu, ważnych lekcjach młodego adepta Analizy Transakcyjnej, wzlotach i upadkach w pracy lidera i wiele innych… Będę pisać o tym, jak łączę kropki w moim zawodowym świecie.

Bo łączenie kropek jest ważne; ładnie pokazał to w swoim filmie Włodek Markowicz (3:40 min, warto obejrzeć):

Po co będę pisać?

Wierzę, że komuś może się to przydać – mój tekst może okazać się dla kogoś inspirującą kropką, która pomoże sensownie połączyć kilka innych, które trudno było wcześniej poskładać w całość. Otrzymuję feedback, że tak jest w przypadku moich tekstów na agile247, liczę, że tu będzie podobnie. Pisząc i rysując, syntetyzuję i utrwalam wiedzę, nadaję sens swoim doświadczeniom, dzięki czemu łatwiej mi z nich korzystać. Wreszcie, po prostu to lubię, mimo że wcale nie jest mi łatwo pisać, o czym niżej.

A dlaczego zwlekałam vel prokrastynowałam?

Są obszary, w których jestem perfekcjonistką i jednym z nich jest pisanie. Nie oznacza to, że pisałam ten tekst przez miesiące, poprawiając w kółko. Prawdę mówiąc, powstał w jeden wieczór. Zwlekałam z napisaniem pierwszego zdania, ze strachu. Że nie będzie taki idealny, jak bym chciała, że pisanie samo w sobie nie będzie łatwe i przyjemne (przyjemnie jest dopiero przeczytać swój dopracowany tekst), no i że jak już go napiszę, to będzie zobowiązanie, wobec siebie i innych, że będą powstawać kolejne, a to oznacza kolejną wewnętrzną walkę z prokrastynacją. Oto jest, rękawica podjęta.

I tu – klamra kompozycyjna – wpis Mariusza Szczygła sprzed kilku dni na Facebooku. Idealnie w punkt prokrastynacyjnych przemyśleń.

Jeżeli jesteś w trakcie prokrastynowania z jakimś swoim pomysłem, być może koniec albo początek roku to dobry moment, żeby się z tym rozprawić.

Dobrych Świąt i do przeczytania tutaj w styczniu.

Dziękuję Kubie za motywowanie mnie do pisania, a Piotrowi za podzielenie się Kropkami na ATM – są inspirujące.

7 Komentarzy

  • Iza, gratuluję, kibicuję i czekam na kolejne wpisy! :))) I dziękuję Ci bardzo – właśnie odpaliłaś tym tekstem bardzo ważną kropkę w mojej głowie. PS Dla mnie 19.12 w tym roku też jest wyjątkowym dniem 😉

    • Dziękuję, Ola. I cieszę się bardzo z Twojej kropki (takie informacje cieszą najbardziej!). Dobra końcówka roku zapowiada owocny 2020:] Życzę Ci tego serdecznie.

      • @Iza – dziękuję! 🙂 Nie mogę się doczekać 2020 🙂
        @Radek – paradoksalnie to krzepiące, że jest nas (perfekcjonistów) więcej – w grupie raźniej 🙂
        Przykład Izy, która pewnego wieczoru pokonuje swój strach i perfekcjonizm, i pisze to pierwsze zdanie, a po nim kolejne i powstaje świetny tekst, też mnie krzepi i osobiście porusza! Jest jednak nadzieja dla perfekcjonistów 😉

  • Brawo Iza! Pełen (auto :)empatii dla osób, które mają tyle świetnych pomysłów zablokowanych przez perfekcjonizm gratuluję, kibicuję i trzymam kciuki!

    • Dziękuję, Radek. Przeczytałam kiedyś, że kreatywność to nie kwestia tego, ile ciekawych pomysłów jesteś w stanie z siebie wykrzesać, ale to, ile z nich wdrożysz w życie. Ruszyło mnie (naruszyło moje samozadowolenie;)), choć, jak widać, nie na tyle, żeby wyzbyć się z dnia na dzień surowej autokrytyki. Dzięki za to, co piszesz a propos auto. Kiedy patrzy się z boku na inspirujące działania, jak Twoje, wydaje się, że przyszły ot tak, po prostu. A zazwyczaj to jednak kawał pracy, w tym tej nad sobą.

  • A ja prokrastynowałam przeczytanie wpisu. Bo jak tylko zobaczyłam, że coś napisałaś, to wiedziałam, że będzie to dobre. Tylko jak zobaczyłam że napisałaś, to akurat byłam zajęta. I tak mi przeleciało 11 dni. Kolejne wpisy też będę czytać, chociaż pewnie nie wszystkie od razu. Podczytywałam agile247 od dawna i bardzo kibicuję Twojemu osobistemu miejscu w sieci!

Dodaj komentarz